Rzeczy, które warto zachować.
Wybierając rzeczy, zawsze chciałam, żeby były piękne, miękkie i zrobione ze składu, któremu ufam. Za każdym razem okazywało się, że mogę mieć dwa z trzech. Ładne, ale z czegoś, czego nie chciałam mieć blisko siebie. Uczciwe w składzie, ale takie, których nie chciałam wyjmować z szafy. Miękkie przez pierwszy miesiąc.
Przez długi czas myślałam, że tak po prostu jest. Że tekstylia to rzeczy na chwilę i nie ma sensu przywiązywać się do nich bardziej.
A potem zauważyłam, że w każdym domu jest jedna taka rzecz, do której wszyscy wracają. Wytarta, sprana, wożona wszędzie. Nikt jej nie wybierał na lata. Po prostu została.
Worth Keeping zaczęło się od tego,
że przestałam się godzić na dwa z trzech.

Karolina Falkiewicz
Worth Keeping założyłam wtedy, kiedy sama narodziłam się jako mama. Wierzę, że dzieci noszą w sobie prawdę, której dorośli uczą się od nowa przez całe życie: szczerość bez kalkulacji i miłość, która niczego nie chce w zamian. Ta marka jest próbą zatrzymania czegoś z tego w rzeczach, które zostają.
Koce dziergamy w polskiej dziewiarni, w zakładzie z prawdziwym rzemiosłem i latami doświadczenia. Przędza pochodzi z Włoch, od jednego z najlepszych producentów wełny merino. Wszystkie nasze wzory są autorskie, projektowane wyłącznie dla naszych tkanin. Między pierwszym pomysłem a gotową rzeczą jest kilkanaście etapów: kolory, splot, wykończenie, metka. Każdy sprawdzany osobno. Tego nie widać na zdjęciu. Widać dopiero wtedy, gdy rzecz trafia w Wasze ręce.
Nie obiecujemy, że nasze rzeczy zmienią Wam życie. Nie zmienią. Ale będą przy Was dłużej niż większość rzeczy, które kupiliście w tym samym czasie.
Mamy swój język i siedem motywów, które go tworzą. Jaskółka, gniazdo, motyl, pszczoła, bez, magnolia, jabłko z kwiatem jabłoni. Gniazdo, stworzone by zostać. Bez, zapach z dzieciństwa. Jaskółka, która odlatuje po to, żeby wrócić. Znajdziecie je pojedynczo na naszych rzeczach i z nich będzie powstawać wszystko, co zrobimy dalej.
Bo najważniejsze jest to, co dzieje się potem. Koc jedzie ze szpitala do domu, ale też leży na kanapie przez dziesięć lat. Jest na pierwszym spacerze i na ostatniej ciepłej trawie we wrześniu. Trafia do babci, do siostry, do kogoś, komu chciało się coś dać, a nie tylko coś kupić. Szlafrok, który zakładasz rano do kawy, po roku znasz lepiej niż większość rzeczy w szafie.
Potem to wszystko trafia dalej albo do szafy. A kiedyś ktoś to z tej szafy wyjmie i wszystko wróci.
To jest cała marka. Rzeczy, które warto zachować.
Dotyk. Bliskość. Pamięć.
Bliscy
Nie mamy klientów. Mamy ludzi, którzy są z nami od początku i którym zależy tak samo jak nam.
Bliscy wchodzą do sklepu dwadzieścia cztery godziny przed wszystkimi. Pierwsi widzą nowe rzeczy, pierwsi je wybierają. Wszystko, co mamy do zaoferowania poza zwykłą ceną, dostają wyłącznie oni. Mogą kupić nasze sample, czyli egzemplarze, których nie ma w sklepie i nigdy nie będzie.
Pytamy ich o zdanie, zanim coś powstanie. O kolory, o wzory, o to, czego brakuje. Sporo rzeczy w Worth Keeping istnieje dlatego, że ktoś z Bliskich powiedział nam, że powinny.
Piszemy do nich pojedynczo, nie do tłumu. Rzadko i tylko wtedy, gdy mamy coś do powiedzenia.
Dołącz do Bliskich